Chris Webber

Chris Webber

Fun Fact: Zanim Chris Webber ewoluował w swoją dojrzałą, raczej powszechnie lubianą i cenioną wersję, był strasznym idiotą. W trakcie pełnego problemów wychowawczych okresu gry w Waszyngtonie, poskarżył się kiedyś, że nie dogaduje się z byłym trenerem/generalnym menadżerem Wesem Unseldem, bo Unseld nie wiem jak to jest być młodym i zdolnym…

Cool story Chris – Wes Unseld po dziś dzień pozostaje jedynym jednym z dwóch gości, którzy w tym samym sezonie zdobyli jednocześnie nagrodę Rookie Of The Year i MVP…

A młody i zdolny Chris Webber wyglądał mniej więcej tak:

Choć jak już jestem taki dobitny, to należy zaznaczyć, że Wes Unseld też bywał idiotą.

Otagowane

Pervis Ellison

Pervis Ellison

Fun Fact: Powiedzą Wam, że „Never Nervous” Pervis był jednym z największych bustów w historii pierwszych picków w drafcie NBA, ale stawianie Ellisona obok Olowokandiego, Kwame i Odena nie jest sprawiedliwe. Pervis wybił się wysoko ponad standardy tych koszykarzy, gdy w sezonie 91/92 przebił się do pierwszej piątki Bullets i jako 24-latek notował średnie 20.0 PPG, 11.2 RPG, 2.9 APG i 2.7 BPG (zgarnął za nie MIP-a).

Oczywiście nawet w tym swoim przełomowym sezonie nie potrafił utrzymać się przy zdrowiu – opuścił 16 spotkań, co jednak i tak jest niezłym wynikiem, biorąc pod uwagę że przez następne 8 lat jakie spędził w NBA przed przejściem na emeryturę w 2001 roku, barierę 66 rozegranych spotkań przekroczył tylko raz. „Out Of Service” Pervis średnio opuszczał prawie 39 spotkań na jeden sezon, a jego rekord to 76 w rozgrywkach 96/97.

Ellison miał dodatkowo talent do głupich kontuzji. W moim tekście jeszcze z czasów prowadzenia MVP-Magazyn.pl Pervis pojawia się w kontekście niesławnego urazu palca u nogi, na który upuścił stół pomagając w przeprowadzce kumpla ze składu Celtics, Grega Minora (czy profesjonalnych sportowców w USA nie powinno być stać na ekipę przeprowadzkową?).

Ale to nie koniec jego perypetii na tym froncie!

W czasie swoich najlepszych koszykarsko lat spędzonych w Waszyngtonie złapał jeszcze przynajmniej dwa głupie urazy. Pewnego razu trafił na listę kontuzjowanych z powodu bólu pleców, którego nabawił się… grabiąc liście, zaś dzień przed Sylwestrem 1991 miał wypadek skutkujący opuszczeniem jednego spotkania i naciągniętymi mięśniami w karku. Powód wypadku? W czasie jazdy jadł smażonego kurczaka i stracił kontrolę nad kierownicą z powodu tłustych rąk…

Może jednak powinno się go wyzywać od bustów…

Otagowane

Ed Pinckney

Ed Pinckney

Fun Fact: Pinckney był nierówny, nie wpadający oko (stąd brak w tym tekście highlightów), choć gdy miał lepszy dzień, zaskakiwał podkoszową aktywnością. W najlepszych meczach w karierze potrafił wykręcać takie statystyki jak 27 punktów (rekord kariery) lub 21 punktów, 22 zbiórki i 4 przechwyty ale w najlepszych latach „szczytował” średnimi 11.5 PPG (88/89), 7.3 RPG (86/87) i 58.4 FG% (86/87). Jednocześnie poniżej pewnego poziomu nie schodził, a jego średnie z kariery to 6.8 PPG, 5.0 RPG oraz 53.5 FG%. Nigdy też nie narzekał, że w lidze przypadła mu rola zadaniowca, choć gdy był wybierany z 10 numerem Draftu 1985, wciąż promieniał wielkim sukcesem studenckim – mistrzostwem wywalczonym dla Villanovy w ramach jednej z największych niespodzianek w historii finału NCAA Tournament (pokonali Georgetown z Patrickiem Ewingiem, murowanych faworytów, trafiając prawie 80% z pola, a Ed został najlepszym graczem tego spotkania). Ed pasował do definicji busta, zwłaszcza, że został wybrany 3 miejsca przed Karlem Malone’em, który według speców z Phoenix był zbyt cichy i niewystarczająco twardy.

Painful Fact: Rok przed tym, jak Suns wybrali silnego skrzydłowego Eda trzy miejsca przed silnym skrzydłowym Karlem Malone, wybrali rozgrywającego Jaya Humphriesa dwa miejsca przed rozgrywającym Johnem Stocktonem. Auć.

Fun Fact c.d.: Opinii Pinckneyowi nie poprawiał fakt, że w pierwszej połowie kariery oddawano za niego naprawdę dobrych zawodników. W 1987 roku Kings wysłali za niego do Arizony superstrzelca Eddie’ego Johnsona (być może najlepszego zawodnika, który nigdy nie zagrał w Meczu Gwiazd), a dwa lata później z Bostonu do Sacramento powędrował Danny Ainge (nie tylko był jednym z najbardziej lubianych graczy, ale w poprzednim sezonie wystąpił w All Star Game).

Ed nie spełniał pokładanych w nim nadziei, ale miał długą, dwunastoletnią karierę, więc coś robił dobrze. Grał w siedmiu teamach, ale ja zdecydowanie najlepiej pamiętam go z czasów Boston Celtics, gdzie w latach 1989-1994 rozegrał 340 spotkań (151 w pierwszej piątce) i jest jednym z ledwie czterech Celtów w historii, którzy w bostońskiej koszulce zdobywali średnio przynajmniej 6 punktów, 5 zbiórek, 0.5 przechwytu przy skuteczności 53% (pozostali trzej członkowie tego grona to Robert Parish, Cedric Maxwell i Amir Johnson). Jest też jednym z dwóch graczy Celtics, którzy nosili ksywę „Easy Ed” (choć w przypadku Pinckneya zapisywano ją jako „E-Z Ed”), obok hall-of-famera z lat 50, Eda Macauleya.

Otagowane

Brian Shaw

Brian Shaw

Fun Fact: Przez połowę swojej 14-letniej kariery Shaw zajmował się rzucaniem alley-oopów Shaquille’owi O’Nealowi, gdy „Skazanymi na Shaw-Shaq” byli najpierw fani Magic (lata 1994-1997), a potem fani Lakers (1999-2003).

Wcześniej związany był z Celtics (którzy wybrali go w Drafcie 1988 z 24 numerem) oraz Heat (gdzie trafił wymieniony za Shermana Douglasa). Po pierwszym roku w NBA podpisał kontrakt z włoskim Il Messaggero Roma, ale latem 1990 roku dogadał się z Celtami w sprawie powrotu do USA i rozpoczęcia pracy w Bostonie na mocy pięcioletniej umowy. Potem nagle mu się odmieniło i poinformował klub, że jednak postanowił wrócić na jeszcze jeden sezon do Rzymu. Sprawa trafiła do sądu, gdzie Shaw próbował przekonać sędziego, że tak bardzo tęsknił za domem, iż podpisywał kontrakt z Celtics nie potrafiąc właściwie ocenić znaczenia swoich czynów. Sąd tego nie kupił i zabronił Shawowi gry w jakimkolwiek innym klubie w rozgrywkach 90/91.

Nie wiadomo dlaczego nagle zniechęcił się do propozycji Celtów, ale faktem jest, że ostatecznie zagrał dla nich nieźle, notując po powrocie z Włoch najlepszy sezon w karierze – jego średnie 13.8 PPG, 7.6 APG, 4.7 RPG i 1.3 SPG miały okazać się jego indywidualnymi rekordami. Niestety pod koniec tego sezonu Shaw wypadł na trochę z gry z powodu kontuzji i wrócił jako inny zawodnik, pozbawiony pewności siebie. Zniknął, zawalił występ w playoffach i nie potrafił się odbudować w kolejnym roku, tracąc swoje miejsce w pierwszej piątce i ostatecznie w planach przebudowujących się Celtów. Tak trafił do Miami, gdzie również zawiódł koneserów jego wrodzonych talentów, ale miał momenty, takie jak rekord NBA w liczbie celnych trójek w jednym meczu:

Jak zauważa w powyższym wideo Marv Albert, 10 trójek z meczu w Milwaukee to o 2 więcej niż Shaw trafił przez pierwsze trzy sezony w lidze. Był prawdopodobnie najgorszym strzelcem, jaki kiedykolwiek posiadał jakikolwiek rekord strzelecki. Stracił go trzy lata później na rzecz swojego kumpla z drużyny Magic, Dennisa Scotta – Shaw asystował mu przy 10 i 11 trafieniu.

Wracając jeszcze do perypetii Shawa jako wolnego agenta – warto zauważyć, że są one wyjątkowo dobrze opisane. Jego sprawa sądowa przeciwko Celtics weszła do kanonu prawa sportowego i wałkowana jest m.in. na studiach prawniczych, z kolei jego negocjacja kontraktu z Orlando Magic latem 1994 została opisana w formie pamiętnika przez jego agenta i opublikowana na łamach Sports Illustrated.

PS Fact: Byłbym zapomniał:

Otagowane

Alan Ogg

Alan Ogg

Fun Fact: Alan Ogg to reprezentant powszechnie kochanego gatunku koszykarza, czyli nieporadnego dryblasa z końca ławki (najlepiej bladolicego) grającego tylko śmieciowe minuty. Fani raczkującej drużyny z Miami regularnie skandowali „OGGGGGGGGG!” (jeden z florydzkich dziennikarzy napisał kiedyś, że brzmiało to jakby tysiące ludzi wymiotowało symultanicznie) domagając się wpuszczenia ich ulubieńca na parkiet.

Nie widziałem Ogga nigdzie poza kartami i tabelkami w skarbach kibica, nie przetrwały też do dziś żadne jego highlighty, dlatego pozostają nam opisy Alana w akcji z artykułów sprzed ćwierćwiecza….

„Trener Ron Rothstein wreszcie wysłał Ogga na boisko przy sześciu minutach do końca i prowadzeniu Heat 108:83. […] Ogg został na parkiecie do samego końca meczu, złapał 4 faule, dwa razy został trafiony w głowę bezpańską piłkę i raz sam trafił do kosza. Punkty – zdobyte na minutę i 34 sekundy przed końcem – okazały się tymi, które podbiły wynik ze 134 do 136 dla Miami, ustanawiając nowy klubowy rekord punktów w meczu.”

Heat ostatecznie rzucili tamtego dnia 141 punktów w regulaminowym czasie gry, co do dziś jest rekordem klubu (trzy lata temu powtórzyli ten wynik, ale po dwóch dogrywkach). Rekord punktów w meczu Ogga to 11 (zbiórek – 7, bloków – 4, minut – 23). Przez 3 sezony w NBA rozegrał 80 meczów, ale karierę kontynuował jeszcze przez kilka lat poza granicami USA, odwiedzając jeszcze trzy inne kontynenty.

Najlepsza w tym wszystkim jest i tak ksywa Alana, którą nadali mu koledzy z drużyny – „Ogglajuwon”.

Sad Fact: Jeśli byłeś w 1990 roku bardzo białym człowiekiem i jednocześnie rezerwowym centrem Miami Heat, to prawdopodobnie zmarłeś w okolicach 40 roku życia. Goszczący już na MMJK Alec Kessler (prawie 7 stóp wzrostu) odszedł jako 40-latek w 2007 roku, zaś Alan Ogg (7 stóp i 2 cale) – w wyniku infekcji gronkowcem – dołączył do niego w tej części Zaświatów, która ma podwyższone sufity, ledwie 2 lata później, w wieku 42 lat. Alec i Alan byli najlepszymi kumplami w czasach gry dla Heat.

heat-1990

Alan Ogg i Alec Kessler w towarzystwie Willie’ego Burtona, Keitha Askinsa i Bimbo Colesa (fot. SI.com/Al Messerschmidt/Getty Images)

Otagowane ,

Christian Laettner

Christian Laettner

Fun Fact: Gdyby Christian Laettner miał tyle talentu co Michael Jordan i równie niesamowite warunki fizyczne, byłby pewnie nie mniejszą legendą, bo zorientowanym na wygrywanie dupkiem był na pewno nie mniejszym (poczytajcie wypowiedzi jego kumpli z czasów Duke, których notorycznie rugał, niczym MJ centrów imieniem Bill). Takim geniuszom jak Mike bycie dupkiem się wybacza, ligowym przeciętniakom (choć z tych lepszych przeciętniaków) oraz graczom Duke – nie. Dlatego właśnie wiele osób się ucieszyło, gdy całkiem niedawno zaczęło się mówić o bankructwie Laettnera, który nabrał pożyczek na rozkręcenie licznych biznesów i ma niespłacony dług w wysokości kilkudziesięciu milionów dolarów. Co zabawne, jedną z osób, którym Christian wciąż wisi kasę jest znany z powierzania pieniędzy niewłaściwym osobom były kumpel z Dream Teamu, Scottie Pippen.

Na tym w sumie mógłbym zakończyć ten Fun Fact, ale pisanie o Laettnerze to taki samograj, że nie potrafię zachować niczego na późniejsze wpisy. Oto kilka bonusowych faktów, które można znaleźć w artykułach na jego temat z czasów studiów:

Bonus Fact #1: Poproszony o opisanie siebie, powiedział: „Lubi duże koty i drapieżne ptaki! Lubi Prince’a i Stephena Kinga! Napisz to i będziesz miał całkiem dobry obraz tego, kim jest Christian Laettner”.

Bonus Fact #2: A propos Stephena Kinga: gdy słynny twórca przeczytał powyższe słowa, zadzwonił do Christiana i został jego kumplem. Był obecny na pierwszym meczu Laettnera przed własną publicznością w NBA, na który został zaproszony przez gracza Wolves.

Bonus Fact #3: A propos dużych kotów, Christian dostał swoje imię na cześć Christiana Diestla – niemieckiego żołnierza granego przez Marlona Brando w filmie „Młode lwy”.

Bonus Fact #4: A propos Marlona Brando: mama Christiana, Bonnie, była tak wielką fanką tego aktora, że swojego pierwszego syna też nazwała na cześć postaci granej przez niego w filmie. Na nieszczęście obydwu braci Laettnerów, ten film to „Bunt na Bounty”, gdzie Brando grał Fletchera Christiana – zgadnijcie, które z dwojga imion tego bohatera wybrała Bonnie…

Bonus Fact #5: A propos dwóch Christianów Laettnerów: starszy z nich jest sędzią w profesjonalnym baseballu.

Bonus Fact #6: Pisałem ten tekst wczoraj. Zupełnym przypadkiem wczoraj były też 47 urodziny Laettnera. Najlepszego, bucu.

Otagowane

Hersey Hawkins

Hersey Hawkins

Fun Fact: Najlepszy mecz w swojej karierze, Hersey Hawkins rozegrał 25 stycznia 1991 roku. Jego Sixers rozgromili Celtów, a on do 38 punktów (ówczesny rekord kariery) dodał aż 9 przechwytów, 8 zbiórek i 6 asyst. 50 koszykarzy w historii zaliczyło w jednym meczu 9 lub więcej przechwytów, ale tylko Hawkins, Michael Jordan, Scottie Pippen i Michael Ray Richardson zdobyli jednocześnie tyle punktów. To był w ogóle wyjątkowy sezon dla Hawkinsa – dzięki osiągom statystycznym uzyskanym w rozgrywkach 90/91 po dziś dzień pozostaje ledwie jednym z czterech graczy w historii, którzy osiągnęli pułap 22 punktów na mecz, 2 przechwytów na mecz i 40% celności za trzy. Pozostała trójka? Mogliście o tych gościach słyszeć – to Michael Jordan, Larry Bird i (dwukrotnie) Stephen Curry.

Hawkinsa pamiętamy jednak nie za ten jeden sezon (w którym zresztą wystąpił w All-Star Game, powołany przez Davida Sterna na miejsce kontuzjowanego Birda), a raczej za konsekwencję w umieszczaniu piłki w koszu. W Philly był drugą opcją ataku, ale konieczność rzucania 20 punktów w meczu go stresowała, dlatego odetchnął gdy kolejne ruchy kadrowe pchnęły go najpierw do Charlotte, a potem do Seattle (ciekawostka: w obydwu przypadkach był ściągany jako następca Kendalla Gilla). Nawet gdy był czwartą opcją w Sonics (którym w pierwszym sezonie pomógł awansować do finału) zawsze można było liczyć na jego trafienia z dystansu. No chyba, że akurat koszykarscy bogowie sobie „yaycowali”…

Otagowane

Charles Jones

Charles Jones

Fun Fact: Charles to jeden z czterech braci Jones, którzy grali w NBA. O tym rekordowym rodzeństwie pisałem już, gdy inny jego przedstawiciel – Major Jones – gościł na łamach „Atramentu Sympatycznego”. Fani ligi z lat 90 mogą go kojarzyć jako staruszka, który w połowie dekady dołączył do składu Rockets. Zagrał tylko 3 mecze w sezonie zasadniczym 94/95, ale wszedł do składu playoffowego i wystąpił w 19 meczach post season, zaliczając w nich po 12.5 minuty i zdobywając mistrzostwo w wieku 37 lat. Dociągnął w NBA do czterdziestki, kończąc karierę w 1998 roku. Zawodnikiem Rockets był niecałe 4 sezony, a najwięcej czasu spędził w Washington Bullets (lata 1984-1993).

To był klasyczny wyrobnik, który specjalizował się w blokach (średnia z kariery w przeliczeniu na 36 minut to 2.9) i walce pod tablicami. W ataku był jednak tak niekompetentny, że ma najniższy Usage w ostatnich 40 latach, wśród zawodników z minimum 82 meczami w NBA – 6.7. Oznacza to, że na 100 akcji jego drużyny, gdy był na boisku, Jones rzucał, był faulowany lub tracił piłkę tylko niecałe 7 razy. Możliwe, że powyższe wideo zawiera 70% jego akcji ofensywnych z całej kariery…

Nawet Joel Anthony był bardziej aktywny ofensywnie…

Totals
Rk Player From To G GS MP FG FGA PTS USG%
1 Charles Jones 1984 1998 726 408 14095 725 1510 1826 6.7
2 Joel Anthony 2008 2016 471 110 6934 388 760 1039 7.8
3 Manute Bol 1986 1995 624 133 11698 665 1635 1599 7.9
4 Lorenzo Williams 1993 2000 253 166 5535 338 721 757 8.0
5 Michael Ruffin 2000 2009 414 58 5966 258 634 716 8.4
6 Ed Nealy 1983 1993 540 78 6792 553 1111 1451 9.1
7 Dwayne Jones 2006 2010 82 0 636 33 65 107 9.2
8 Andre Roberson 2014 2016 177 151 3238 261 543 640 9.2
9 DeSagana Diop 2002 2013 601 93 8403 503 1177 1185 9.3
10 Dennis Awtrey 1978 1982 227 3 3657 232 539 625 9.4
Provided by Basketball-Reference.com: View Original Table
Generated 8/16/2016.

Nic więc dziwnego, że rekord kolejnych spotkań z mniej niż 10 punktami należy właśnie do niego (i wynosi 321). Łącznie w 770 meczach, jakie Jones rozegrał w sezonie zasadniczym i playoffach, dwucyfrową liczbę punktów udało mu się uzyskać 22 razy.

Tak czy siak, był cenionym specem od brudnej roboty no i pokażcie mi gościa wybranego ze 165 numerem draftu z większymi osiągnięciami.

Na koniec cytat:

„Jeśli oceniasz przydatność i umiejętności gracza tylko patrząc na statystyki, to nigdy nie chciałbyś mieć w swojej drużynie C.J.’a. Jeśli jednak ważne są dla ciebie wygrane, lepiej żebyś miał przynajmniej jednego lub dwóch.”Paulo Coelho Wes Unseld (trener z czasów gry w Bullets)

Otagowane

Spud Webb

Spud Webb

Fun Fact: Spud Webb w grudniu 1986 – parę miesięcy po zwycięstwie w Slam Dunk Contest i na początku swojego drugiego sezonu w NBA – doznał kontuzji prawego kolana i musiał przejść zabieg artroskopii (czy jak to tam się fachowo po polsku określa). To ten typ kontuzji, który załamał wiele karier, ale Webb nie tylko wrócił, ale rozegrał jeszcze 9 pełnych sezonów (plus sezon we Włoszech i 4 mecze w Magic w lutym 1998) i powrócił nawet do Konkursu Wsadów (dwukrotnie).

No właśnie – Konkurs Wsadów. Jego skrót w jednym z odcinków NBA Action pokazywanych przez TVP2, to po dziś dzień jeden z najlepszych momentów w historii polskiej telewizji (obok skrótu Slam Dunk Contest z Jordanem i Wilkinsem oraz wszystkich powtórek „Obcych”, „Predatorów” i „Szklanych Pułapek”). Oglądałem go w kółko na swoim magnetowidzie i nie mogłem uwierzyć, że można tak wysoko skakać. Dziś te wsady wywołują raczej pobłażliwe uśmiechy (Nate Robinson podniósł poprzeczkę znacznie wyżej wszystkim maluczkim dunkerom), ale gdy dziś znów odpaliłem tamto NBA Action – tym razem na YouTube – emocje powróciły. Nie przestaje mnie na przykład bawić Szaranowicz, który w kulminacyjnym momencie dissuje Webba mówiąc niemal wprost, iż wygrał, bo jest niski i ożywia się tylko, gdy na trybunach pokazywany jest Michael Jordan. Przeżyjmy to jeszcze raz:

To był hit nie tylko telewizji polskiej, ale także gruzińskiej i to wiele lat przed wcześniej. W 1988 roku, Webb i Hawks pojechali na mecz pokazowy z reprą ZSRR do Tbilisi i podobno Spud zbierał wtedy największe owacje. Dziwił się temu m.in. David Stern, któremu jednak wyjaśniono, że tamtejsze stacje telewizyjne emitowały pirackie kopie Konkursu Wsadów z 1986 roku, zgrane z telewizji tureckiej.

Nie chcę rujnować nikomu dzieciństwa, ale z kronikarskiego zboczenia chciałem przypomnieć także dwa kolejne występy Spuda w SDC – w 1988 (bardzo nieudany) i 1989 roku (trzecie miejsce za Kennym Walkerem i Clyde’em Drexlerem).

 

Otagowane

David Robinson

David Robinson

Fun Fact: Admirała można znaleźć w wielu statystycznych zestawieniach wszech czasów, w tym na samym szczycie listy zdobywców największej liczby punktów w karierze wśród graczy leworęcznych:

Totals
Rk Player From To G PTS
1 David Robinson 1990 2003 987 20790
2 Bob Lanier 1971 1984 959 19248
3 Gail Goodrich 1966 1979 1031 19181
4 Chris Mullin 1986 2001 986 17911
5 Lenny Wilkens 1961 1975 1077 17772
6 Chris Bosh 2004 2016 893 17189
7 Zach Randolph 2002 2016 984 16693
8 Tiny Archibald 1971 1984 876 16481
9 Artis Gilmore 1977 1988 909 15579
10 Dick Barnett 1960 1974 971 15358
11 Sam Perkins 1985 2001 1286 15324
12 Bill Russell 1957 1969 963 14522
13 Billy Cunningham 1966 1976 654 13626
14 Dave Cowens 1971 1983 766 13516
15 Jalen Rose 1995 2007 923 13220
16 Josh Smith 2005 2016 891 12994
17 Manu Ginobili 2003 2016 923 12950
18 Derrick Coleman 1991 2005 781 12884
19 Wayman Tisdale 1986 1997 840 12878
20 Lamar Odom 2000 2013 961 12781
Rk Player From To G PTS
Provided by Basketball-Reference.com: View Original Table
Generated 8/3/2016.

Swoje punkty David Robinson zdobywał na przykład tak:

Za czasów prowadzenia strony MVP Magazyn popełniłem nawet tekst poświęcony w całości mańkutom – odsyłam tam po więcej – ale pozwolę sobie przedrukować tutaj wciąż aktualną, ówcześnie zmontowaną leworęczną pierwszą piątkę:

PG – Nate Archibald
SG – Manu Ginobili
SF – Chris Mullin
PF – Bill Russell
C – David Robinson

Jeśli ktoś się uprze, że na dwójce powinien zagrać James Harden, zrozumiem, choć przy sile ognia Archibalda, Mullina i Robinsona, Manu wydaje się lepszym wyborem z punktu widzenia synergii składu.

70’s Leftie Fun Fact: W lutym 1977 roku New York Nets wysłali w bój pierwszą w historii ligi piątkę złożoną z samych graczy leworęcznych. To był trochę słabszy skład niż wyżej wymieniony (Nets w całym sezonie wygrali tylko 22 mecze), a tworzyli go:

PG – Dave Wohl (co ciekawe w tamtych Nets grał też PG mojej All-Leftie Team, Tiny Archibald, ale doznał kontuzji kończącej sezon na początku roku i Wohl został ściągnięty by przejąć jego obowiązki)
SG – Robert Hawkins
SF – Al Skinner
PF – Tim Bassett
C – Kim Hughes

Otagowane
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.