Tag Archives: charles barkley

Charles Barkley

Charles Barkley

Fun Fact: Michael Jordan miał w 1995 roku tak napięty grafik, że jego burgery musieli reklamować Charles Barkley i Larry Bird.

„Space Jam: Prolog”?

Jako że koneserem reklam z Sir Charlesem jestem od dawna, skorzystam z okazji by zarzucić jeszcze jednym klasykiem. To już bardziej „Koleś na koniu z reklamy Old Spice: Prolog”…

Otagowane

Charles Barkley

Charles Barkley

Fun Fact: Choć Charles Barkley nie trenował, dużo jadł, pluł na małe dziewczynki i wygadywał głupoty, był (i jest po dziś dzień) ulubieńcem wszystkich. Jestem fanem wszystkich starych reklam z koszykarzami, a Sir Charles był ich bohaterem wyjątkowo często. Jego charakter i styl gry powodował, że również wyjątkowo często występował w reklamach animowanych.

Tutaj solo:

Tutaj z kolegami z Dream Teamu (John Stockton i Chris Mullin nigdy nie byli tacy cool):

Tu zaś razem ze społecznym przesłaniem dbania o serce:

W tym towarzystwie nie może zabraknąć reklamy z Godzillą, która co prawda nie jest rysunkowa, ale zainspirowała narysowanie kultowego w tych kręgach komiksu:

Warto też wspomnieć, iż rysunkowe wersje Charlesa Barkleya pojawiały się też w mniej lub bardziej znanych kreskówkach, w tym na przykład w animowanej wersji „Clerksów” Kevina Smitha (Chuckster podkładał głos swojemu bohaterowi):

Dacie radę rozpoznać wszystkich koszykarzy w scenie w windzie?

Otagowane

Charles Barkley & Chuck Person

Charles Barkley i Chuck Person

Fun Fact: Żaden z „facts” na MMJK nie był aż tak „fun” jak „fun” musiał być kampus Uniwersytetu Auburn w latach 1982-1984 gdy jednocześnie mieszkali na nim Charles Barkley i Chuck Person.

Otagowane ,

Najlepsze swetry i koszule z odwrotu kart Skybox

Wczorajszy post i komentarz pod jego zajawką na Facebooku przypomniało mi jaką kopalnią unikatowych zdjęć są odwroty kart firmy Skybox z pierwszej połowy lat 90. Moja ulubiona seria to pierwsza odsłona rocznika 91-92 za genialne akcenty w postaci swetrów Billa Cosby’ego i koszul, na których działo się więcej niż na trykocie Houston Rockets po przeprojektowaniu w 1995 roku.

Choć pierwotnie miał to być materiał na 10 osobnych wpisów, uznałem, że lepszym hołdem dla swetrów i koszul z odwrotu kart Skyboxa będzie podejście bardziej zbiorcze (choć nie wyczerpujące tematu). Oto jego bohaterowie:

Terry Porter i jego sweter

Terry Porter

Kendall Gill i jego koszula

Kendall Gill

Charles Barkley i jego koszula

Charles Barkley

Clyde Drexler i jego sweter

Clyde Drexler

Tod Murphy i jego sweter (bonus: golf)

Tod Murphy

Ricky Pierce i jego koszula

Ricky Pierce

Brad Daugherty i jego koszula

Brad Daugherty

John Stockton i jego… cóż, to raczej bluza a nie sweter, ale nie mogłem się powstrzymać..

John Stockton

Tyron Corbin i jego koszula

Tyrone Corbin

Sweter i jego Bernard King

Bernard King

Otagowane , , , , , , , , , ,

Charles Barkley

Charles Barkley

Fun Fact: Większość z nas poznała bliżej Charlesa Barkleya gdy zniechęcony nie zakwalifikowaniem się Sixers do playoffów w 1992 roku (po latach solidnych sezonów zasadniczych i przedwczesnych odpadnięć z postseason), zażądał transferu i przeszedł do Phoenix Suns. Zostawiał skład, który w rozgrywkach 91/92 wygrał 35 meczów, a jego podstawowymi zawodnikami, poza Barkleyem, byli Hersey Hawkins, Johnny Dawkins, Armen Gilliam, Ron Anderson, Charles Shackleford i Manute Bol. Ciekawa mieszanka, ale Sir Charles nigdzie z nią nie zmierzał. Dlatego odszedł, a Sixers nie dostali w zamian niczego wartościowego i do czasu natchnionej współpracy Allena Iversona i Larry’ego Browna byli na dnie.

Era A.I. była warta tych paru lat bez sukcesów, ale prawda jest taka, że Barkley wcale nie musiał odchodzić z Filadelfii i w sezonie 92/93 mógł walczyć o mistrzostwo właśnie z Sixers, a nie z Suns. Wystarczyło tylko nie zmarnować paru okazji draftowo-transferowych za kadencji Chuckstera.

Zacznijmy od Draftu 1984, czyli właśnie tego, w którym wybrano Charlesa Barkleya z numerem piątym. To był oczywiście doskonały wybór 0 padło na franchise playera, który miał już niedługo zastąpić Juliusa Ervinga. Niestety w pierwszym roku Barkleya nie udało się awansować do Finałów, w których dwa lata wcześniej Sixers wywalczyli mistrzostwo (1-4 z Celtics w finałach konferencji), a potem mistrzowski skład został rozbity poprzez, moim zdaniem nieco pochopne, a już na pewno zupełnie nieopłacalne jeśli chodzi o warunki transferu, oddanie Mosesa Malone’a. Była szansa, żeby ten skład bezboleśnie przebudować, ale niestety zabrakło szczęścia i rozumu.

Pierwsza wpadka miała miejsce już w Drafcie 1984. Tak, tak – tym drafcie z Barkleyem. Wszyscy wiemy, że Sixers wykorzystali na niego piąty (pozyskany z Clippers) pick, ale zapomina się, iż mieli wówczas także pick numer 10 (od Nuggets), który zmarnowali na obrońcę Leona Wooda (Wood pograł w Philly dwa lata, a kolejne dwa później wylądował w Europie; dziś jest sędzią NBA), podczas gdy do wzięcia był jeszcze inny obrońca… John Stockton (76ers mieli wciąż Mo Cheeksa na point guardzie, ale rola drugiego rozgrywającego była do wzięcia).

W 1986 roku transfer Malone’a do Bullets (razem z Terrym Catledge’em i dwoma pierwszorundowymi pickami za Jeffa „Twój wujek” Rulanda i Cliffa „NIE, nie ten Cliff Robinson” Robinsona) był ledwie drugim najgorszym ruchem kadrowym. Sixers oddali też swój pierwszorundowy pick (który sami dostali dawniej od Clippers) do Cleveland za zupełnie zwyczajnego koszykarza nazywającego się Roy Hinson. Pick zaś okazał się być pickiem #1. Co prawda Draft 1986 był pełen niewypałów, ale myślę, że gdyby Sixers zachowali jedynkę, także wybraliby Brada Daugherty’ego, który mimo problemów zdrowotnych był jednym z najsolidniejszych centrów przełomu lat 80. i 90. Raczej nie wzięliby Lena Biasa, bo mieli już Barkleya (a jak pamiętacie wybór Biasa okazał się wówczas baaardzo złym pomysłem), a nikt inny nie był równie dobry co Brad (dalsze numery z ’86: Chris Washburn, Chuck Person, Kenny Walker, William Bedford, Roy Tarpley), a tak Barkley zmuszony był rozegrać sezon 86/87 z niejakimi Jimem Lampleyem, Timem McCormickiem i Markiem McNamarą w roli nominalnych centrów.

Sezon 86/87 okazał się też ostatnim dla Juliusa Ervinga. Zmianę warty uczcili wybraniem ze swoim pickiem #16 w Drafcie 1987, kolejnego słabego centra – Niemca Christiana Welpa. Gdyby mieli Brada Daugherty’ego w składzie, może poszukaliby jakiegoś następcy Doctora J na skrzydle… może na przykład wybranego parę numerów później Reggie’ego Lewisa? A tak Welp „poprowadził” 76ers do 36 zwycięstw w regular season i pierwszej playoffowej absencji od 1975 roku. Daugherty w Cleveland rozgrywał sezon kalibru All-Star więc raczej nie ma szans, żeby Sixers z nim nie weszli do PO a potem wylosowali miejsce trzecie w Drafcie 1988…

Ale załóżmy, że jednak nie mają Daugherty’ego – tej jednej rzeczy nie zmienili, wzięli jednak Lewisa. Reggie Lewis potrzebował trochę czasu, żeby zamienić się w All-Stara, więc sezon 87/88 odbywa się mniej więcej tak samo. W prawdziwym życiu Sixers wybierają Charlesa Smitha i natychmiast oddają go do Clippers za Herseya Hawkinsa. Hawkins był OK, ale trójkę można było użyć na przyszłego sześciokrotnego All-Stara (w tym pojedynczego MVP tej imprezy), trzykrotnego członka All-NBA 2nd Team oraz jednego z graczy Dream Teamu III – Mitcha Richmonda. Dziurę na centrze mogli załatać rok później Vlade Divacem (w prawdziwym życiu Sixers zamiast Divaca, z 19. pickiem wzięli Kenny’ego Payne’a).

Aha – pamiętacie jak pisałem, o dwóch złych ruchach Philly w 1986 roku? Okazuje się, że były trzy złe ruchy. W ramach niepozornej wymiany z Sonics, 76ers ściągnęli wspomnianego już Tima McCormika oraz Danny’ego Vranesa, oddając Clemona Johnsona oraz pierwszorundowy pick w Drafcie 1989 roku, który okazał się mieć numer 17. Wiecie na kogo Sonics go wykorzystali? Na Shawna Kempa. Gdyby nie „Tim McCormick Trade”, Sixers też mogli. Kurczę, gdyby po prostu wzięli tego Daugherty’ego z jedynką, nie musieli by ściągać McCormicka.

A zatem pozwólmy tej grupce się zgrywać, docierać i zalepiać role playerami i w sezonie 91/92, Miasto Braterskiej Miłości wystawia skład, który – w zależności od losów pierwszego picku 1986 – mógłby wyglądać dwojako:

– wersja z jedynką draftu 1986: John Stockton, Reggie Lewis, Charles Barkley, Shawn Kemp, Brad Daugherty;

– wersja bez jedynki draftu 1986: John Stockton, Mitch Richmond, Reggie Lewis, Charles Barkley, Shawn Kemp/Vlade Divać.

Jakoś wątpię, żeby którykolwiek z tych składów nie zdołał awansować w 1992 do playoffs, albo, żeby Barkley chciał odchodzić do Suns. Chociaż – a co tam – a niech sobie idzie do Phoenix! Myślicie, że skład Stockton-Richmond-Lewis-Kemp-Divać – plus Hornacek, który przyszedł z Arizony – albo skład Stockton-Hornacek-Lewis-Barkley-Daugherty byłby dużo gorszy?

Otagowane

Charles Barkley

Charles Barkley

Fun Fact: Charles Barkley był już wielokrotnie bohaterem MMJK (jako sparing-partner Godzilli, syn swojej matki wyglądającej jak ojciec, ciężki przypadek pilakalatofobii, wciąż przeze mnie nie zrecenzjonowany – mea culpa! – komiksowy detektyw na tropie morderstw sędziów oraz jako jeden z bohaterów zdjęcia będącym najlepszym podsumowaniem lat 90.) ale jeszcze nigdy nie wrzucałem jego karty. Czas nadrobić zaległości. I wrzucić filmik, którego tytuł jest bardzo blisko esencji postaci jaką jest Sir Charles (bonusowo bardzo ninetiesowa ścieżka dźwiękowa):

Otagowane

Fuckin’ Look At This Photograph: Szczytowy moment telewizji

SNL

Od lewej prawej stoją: Nirvana, Charles Barkley, Muggsy Bogues, Chris Bosh.

Otagowane , , ,

Fuckin’ Look At This Photograph: Mailman Delivers

Komiksy NBA

Listonosz przyniósł mi dziś 4 komiksy, których bohaterami są gracze NBA. Kultowy „Godzilla vs. Barkley” już gościł na MMJK a pozostałe komiksy postaram się w najbliższym czasie zrecenzować. Jaram się, no bo jak się nie jarać perspektywą śledzenia przygód Charlesa Barkleya, który w żółtym płaszczu próbuje wyjaśnić tajemnicę morderstw sędziów koszykarskich? Albo perspektywą komiksowych superprzygód Antoine’a Walkera (w „The Zone”)? Kto wie, skoro będzie w nich miał nadprzyrodzone moce, to może wreszcie uda mu się rzucić za 4 punkty?

Otagowane , ,

Craig Ehlo

Craig Ehlo

Fun Fact: Obczajcie obronę Barkleya. Krągły Pagórek Pilakalatofobii. Craig Ehlo parę lat później dostanie jednak za swoje.

PS: Przepraszam za uwzięcie się w paru ostatnich postach na tę całą pilakalatofobię. Chciałem wymyślić swoją własną luposlipafobię i anatidaefobię, ale nie jestem Garym Larsonem więc nie wyszło aż tak śmiesznie. Na swoją obronę mam tylko fakt, że nie uwziąłem się celowo – to, że lęk przed piłką wpadającą do kosza jest obecny na trzech kolejnych kartach jakie wybrałem do pokazania na blogu to przypadek. Możliwe, że teraz będę go widział wszędzie. Obiecuję jednak, że na kilka najbliższych wpisów kończę z pilakalatofobią, także bez obaw. A jeśli jednak macie obawy, to znaczy, że cierpicie na pilakalatofobiofobię.

Otagowane , ,

Fuckin’ Look At This Photograph: Charles Barkley z mamą

Charles Barkley z mamą

Nie do końca wiem o co chodzi na tym zdjęciu, ale podejrzewam, że Charcey Glenn trzyma w rękach podobiznę stworzenia, które było ojcem Sir Charlesa. Choć biorąc pod uwagę jak dziś wygląda pani Glenn, być może to ona była ojcem Chuckstera.

Charles Barkley z mamą

Otagowane ,