Paul Pierce

Paul Pierce

Fun Fact: W składach klubów NBA na początku sezonu 15/16 jest dziewięciu zawodników z lat 90. Są to: Kevin Garnett (zaczął karierę w 1995 roku), Kobe Bryant (1996), Tim Duncan (1997), Vince Carter (1998), Dirk Nowitzki (1998), Paul Pierce (1998), Jason Terry (1999), Andre Miller (1999) i Koszykarz Znany Wcześniej Jako Ron Artest (1999). Ich klasa i długowieczność sprawia, że nawet lepiej pasowaliby do bloga o latach zerowych lub dziesiętnych w NBA, ale metryki nie kłamią. Gdy Paul Pierce zaczynał karierę, Will Smith śpiewał „Gettin’ Jiggy With It”, Celine Dion „My Heart Will Go On” a Aerosmith „I Don’t Want To Miss A Thing”. Trudno o bardziej ninetiesowe rzeczy do śpiewania.

Z tym początkiem kariery Pierce’a, wiąże się też klasyczna anegdota z serii „co by było, gdyby”, której centralnym punktem jest pochopna obietnica i honor Larry’ego Browna. Gdy w drugiej połowie lat 90 prowadził 76ers, wybrał z numerem ósmym Draftu 1998 Larry’ego Hughesa, którego zhandlował za Toniego Kukoca półtora roku później. Paul Pierce był wtedy wciąż do wzięcia i na swoich przednaborowych listach rankingowych, Sixers umieszczali „Prawdę” wyżej niż Larry’ego. Trener Brown jednak w trakcie testów Hughesa w Philly chlapnął, że obiecuje mu, iż Sixers wezmą go z ósemką, jeśli wciąż będzie do wzięcia. W dniu draftu postanowił dotrzymać słowa, zagłuszając zdrowy rozsądek także tradycyjnym bełkotem o wyborze ze względu na pozycję (Tim Thomas, dla którego w teorii było zaklepane miejsce na small forward, został oddany do Milwaukee jeszcze w debiutanckim sezonie Pierce’a). Allen Iverson i Paul Pierce w jednej drużynie? Zważywszy na to, że A.I. nigdy nie doczekał się drugiej gwiazdy do pomocy, można fantazjować, że początek XXI wieku mógł mieć zupełnie inny przebieg…

Z drugiej strony, gdyby Sixers zgarnęli Pierce’a, Boston mógł wziąć Hughesa (który zresztą nie był złym zawodnikiem, zdobywał kiedyś po 22 punkty w meczu i trafił do pierwszej piątki All-Defensive w 2005), co dałoby nam w jednej drużynie gościa, który doczekał się strony internetowej o adresie larryhughespleasestoptakingsomanybadshots.com oraz gościa tłumaczącego, że rzuca tak często za trzy punkty, bo nie da się za cztery. Nie wiem, czy ten sport by to przetrwał…

Prawdą jest jednak, że w 1999 roku i tak uważałem, że w Drafcie 1998 wszyscy powinni wybrać Jasona Williamsa. No, ewentualnie Vince’a Cartera

Advertisements
Otagowane

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: