Anthony Bonner

Anthony Bonner

Fun Fact: Czas na drugą z obiecanych przy okazji ligi MMJK w Drive To The Finals „nagród redaktorskich”, która przypadła Czytelnikowi posługującemu się w DTTF pseudonimem „ptrmax”… Jakoś tak wyszło, że nie zapytałem o imię (przepraszam), pewnie dlatego, że skupiłem się na pytaniu o imię i nazwisko zawodnika, który miał się na mocy wręczenia nagród pojawić na blogu.

Padło na jednego z mniej znanych twardzieli z New York Knicks, Anthony’ego Bonnera. I dobrze, bo Bonner był lepszym zawodnikiem niż wskazywałoby na to ledwie 5 sezonów (plus 4 mecze z Magic w sezonie 95/96) jakie spędził w NBA. Był specem od defensywy – zarówno pod koszem jak i na obwodzie – oraz jedną z tych postaci w Knicks z lat 1993-95, z której powodu omijało się na wszelki wypadek wszystkie ciemne uliczki szerokim łukiem. Może nie miał tak imponującej muskulatury jak Anthony Mason, ani takiej bezczelności w oczach jak Charles Oakley, ale jego kamienna twarz jasno dawała do zrozumienia, że według jego filozofii życiowej lepszy od kompromisu jest kompres – na przykład na podbitym oku drugiej strony konfliktu… To zresztą okazały się głównie pozory, bo Bonner – który przez 10 lat po odejściu z NBA grał zawodowo w różnych ligach świata – to człowiek o niezachwianej wierze w Boga i uczestnik wielu koszykarsko-religijnych misji.

W 1995 roku niestety zachwiała się wiara Knicks w Bonnera, którzy w obliczu zmiany warty (Pata Rileya zastąpił Don Nelson) nie przedłużyli kontraktu ze wzorowym zawodowcem jakim był AB (co wzbudziło w nim kilka niezbyt chrześcijańskich uczuć). Osobiście żałowałem tego zupełnie intuicyjnie, a dopiero teraz uświadomiłem sobie pewien fakt z wicemistrzowskiego sezonu 93/94, który tęsknotę za Bonnerem uzasadniał. Gdy Anthony został wstawiony do pierwszej piątki Nowojorczyków na rozgrywany 1 marca wyjazdowy mecz z Sacramento Kings (to był pierwszy jego występ w roli gościa przed kibicami, którzy trzymali za niego kciuki przez trzy poprzednie sezony), rozpoczęła się seria 15 kolejnych zwycięstw Knicks (AB przez całą passę utrzymywał miejsce w podstawowym składzie), zawierająca m.in. bezbłędny marzec (14-0). To musiało być coś więcej niż przypadek!

Na YouTubie jest znacznie więcej filmików przedstawiających Anthony’ego Bonnera jako chrześcijanina-motywatora niż z czasów jego gry w NBA. W zasadzie ostał się tylko jeden highlight boiskowy, który kończy się szybciej niż kariera bohatera tego tekstu:

Reklamy
Otagowane

3 thoughts on “Anthony Bonner

  1. […] Fact: Po raz ostatni wracamy do tematu ligi MMJK w Drive To The Finals. Przypominam, że w trakcie gry przystałem na Waszę […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: